chatka-misia blog

    Twój nowy blog

    Wakacje mi minęły, jak na prawdziwego Polaka przystało, czyli głownie pracowicie i remontowo. Ja nie wiem, jak to jest, że jak Polak urlop bierze, to od razu remont robi. To jakas tradycja narodowa czy jak? Nasi panowie szlachta, jak z wojen wracali, to pierwsze co czynili, po czułym i takim tam powitaniu z żoną i primogeniturą, jesli mieli, lub pieskiem/kotkiem i zwierzyną domową brali sie za odnawianie ścian zamczyska? Kolorek nie ten, podmurówka w inny deseń inkrustowana?
    Tak czy siak, przedpokój wymagał juz renowacji niezbędnej, bowiem kiedyś cxiut zamókł i panelom sie było wstało, o co mozna było zeby postradać, a jam wszak we własnym mieszkaniu nie do takich rzeczy zdolna jestem. Niestety, po nabyciu paneli dolnych okazało się, że ścienne takoż zamokły i trzeba je ze ścian dwóch wyrzucic won. Niestety, od odtatniego remontu upłynął juz czas jaki i pedentu kolorystycznego w sklepach nie było. Nabyłam inny i przedpokój mam teraz w różnych odcieniach, jak kto nie daj Boże po trunkach wejdzie to oczopląs gotowy. A może i co gorszego.
    Poza tym udało mi sie wyjechać. W góry i do Czech. W górach zacność olbrzymia, wykryliśmy mleczarnie produkująca rokpol, gdzie z koleżanką nabyłyśmy gomółę potęzna, która to raczyłysmy sie pod wino na tarasiku zszedłwszy z gór. Przy okazji odkryłysmy, że życie za biurkiem nie nadwyrężyło nas zbytnio, bowiem wprawiłysmy w zdumienie kilkuosobowa rodzinę, wieścią, że od rana to już szczytami z 20 km przeszłyśmy a oni od tej samej pory raptem z 10 i padaja na twarz. Rodzina, dodam wiekowo nam odpowiadała. Przynajmniej w części. Tej starszej.
    W Czechach było jeszcze zabawniej. Generalnie odkryłam, że nie trzeba znac czeskiego, wystarczy jedno słowo. Jo. Z odpowiednią intonacja można przeprowadzić całą konwersację. Mnie sie tydzien udało tak konwersować. Przy okazji ubiłam kilka interesów. A co! Jo :)

    Dzierżka

    Mało brakowało a wykończyłabym lodówkę. Niedomknięty od dwóch dni zamrażalnik (jest cos takiego?) zamroził sie prawie na smierć. Udało sie go – chyba – uratowac ale trzeba było cos zrobic z rzeczami tamże przechowywanymi.
    Dieta, taaak.
    Poprosze o inny zestaw pytań

    Dzierżka

    Od dzis mam juz wakacje. Przed poludniem mialam egzamin z niemieckiego-Zertifikat Deutsch. Wydaje mi sie, ze zdalam. Pytanie tylko na jaka literka. Zasada jest taka, zeby dostac literke B1, trzeba czesc ustna trzeba zaliczyc na ten poziom B1. Oczywiscie, ze podgladalam co egzaminatorki zaznaczaly na arkuszach:) Czesc pisemna tez poszla w sumie ok.

    Najwazniejsze, ze teraz moge w koncu odchwascic ogrod. Mam na to w koncu czas. Wjazd juz jest czysty. Do tego posadzilam pare kwiatkow. I zmylilam slimaki. Przenioslam doniczke z trzecia proba dyni na taras. W zemscie zezarly mi bazylie. Kij im w oko. Wiem, ze sasiedzi te gole slimaki tna nozyczkami…

    Mala

    Prawie 22:00. Jeszcze tylko farba na włosy. Chyba kasztan. Jakiś lakier na pazury. Wybrać sukienkę. Albo i dwie. Prasowanie… czy można ominąć prasowanie? Przy tej pogodzie, prawda… I kolacja! Chyba nie było kolacji. W moich żyłach płynie coca cola.

    Agnes

    Macham nożkom popijając żubróweczke zimniutką na balkonie
    Kto dołacza?

    Dzierżka

    Przyszła wypłata. Wydałam 400 zł w merlinie :))

    Balkon nocą letnia porą, duzo wina, długie rozmowy – tego mi brakowało :)

    Dzierżka

    Skończyłam recenzje. 15! Odsdałam artykuł i korektę i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku otwarłam martini. Należy mi sie po wysiłku. Nie powiem, w międzyczasie czytałam archiwum Chatki. No dobrze, więcej czytałam niz pisałam. Sama sie dziwię, że przy inkryminowanym chomiku (jak sie wstawia link?? grudzień 2005 jakby ktos szukał) wyłam ze smiechu tak, że sąsiedzi poczeli pukac w kaloryfery.
    A teraz sobie słucham czeskich piesnicek bowiem niedawno wróciłam zza południowej granicy i tam bylo krásně :) Chociaz oczywiście nie obyło się bez przygód.

    Ale o tym jutro, bo to martini jakos tak wciąga a Nesbo czeka :)

    Dzierżka

    Od 6 rano koszą trawę, od 7 sąsiad wierci w ścienie, zaczęły sie wakacje, co dobitnie podkreśla młódź mieszkająca pode mną, siedząc na balkonie i komentując wszystkich p[rzechodzących ulicą. Nie wyjde z domu, bo nie usłysze komentarza o sobie, chyba, że po powrocie poprosze o powtówrzenie. Pisze recenzje, pisze recenzje, pisze recenzje…
    Jakie mogą być recenzje w takich warunkach? A później sie naród czepia, że same krytyczne. Niech stworzy miejsce pracy to będą lepsze

    Dzierżka

    Wczoraj natchnęła nas notka o zrobieniu skamienieliny z chomika, i tak przypomniał mi się pewien chomik z chatki (poprosze fachowca o zlinkowanie notki bo juz nie pamiętam jak to lata), i tak nam sie żal zrobiło pomidorków, chomików, szampanów otwieranych o północy nożyczkami, flanelek i takich tam różnych różnistych. No i macie. Cieszycie się ? :)

    Dzierżka


    • RSS